historia kanału elbląskiego

Większość ludzi ubóstwia wyjazdy. Poznawanie oryginalnych miejsc jest czymś niesamowitym. Choć zastanawia mnie zjawisko, czy celem samym w sobie nie może być najzwyczajniej w świecie droga? Taka podróż kosztowny, coś w stylu filmu drogi. Nie ma konkretnego celu, a nawet, jeśli istnieje to nie jest najważniejszy. Najistotniejsza jest właśnie droga. Droga, jako podróż, jako zaznajamianie się z tym, co mijamy, testowanie wszystkiego, co napatoczy się w drodze. Bez konkretnego planu, po prostu zatoczyć koło. Podróżować w nieznane i starać się poznawać wszystko to, co akurat znajdzie się w zasięgu wzroku, jak historia kanału elbląskiego. Taka podróż jest o dużo przyjemniejsza, o wiele ciekawsza oraz bogatsza aniżeli droga, jaka prowadzi tylko do określonego celu, która nie ma nic w sobie poza męczącym wyczekiwaniem na to, co będzie za chwilę. Po co torturować się drogą skoro można uczynić, że oraz ona będzie celem. Czyli nadać jej sens, a nie jedynie rozdrażnienie związane z tym, że pociąg ma opóźnienie. Dajmy sobie radość z drogi a jakakolwiek podróż stanie się o dużo bardziej atrakcyjna.

Comments are closed.

Search